O autorze
Jestem politykiem, posłem na Sejm VI i VII kadencji. Wcześniej pracowałem na uczelni – zrobiłem doktorat z logiki na UJ, napisałem go na stypendium w USA. Potem byłem przedsiębiorcą, współwłaścicielem dwóch firm z branży nowych technologii i turystyki. Jednak kiedy w 2005 r. zająłem się polityką, to ona okazała się moją pasją. Ma tę przewagę nad pracą naukową, że wiąże się w prosty sposób ze zmienianiem rzeczywistości, i tę przewagę nad biznesem, że jest – a przynajmniej być powinna – w równie prosty sposób prospołeczna. Jestem liberałem, zarówno w sensie gospodarczym, jak i światopoglądowym. Jestem zwolennikiem wolnego rynku i idei obywatelskości, jestem za refundacją in vitro i legalizacją związków partnerskich. Jestem z Krakowa, a sprawy mojego miasta i regionu są dla mnie szczególnie ważne. W Krakowie przewodniczę Stowarzyszeniu Logiczna Alternatywa.

Oj tam, smog

Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, kilka dni temu stwierdził, że smog to zagrożenie „troszkę bardziej teoretyczne” i „nie ma żadnego powodu do paniki”. Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa – miasta z potwornie zanieczyszczonym powietrzem – już 2 lata temu, mówiąc o smogu, radośnie obwieścił światu, że „myśmy ten problem praktycznie już rozwiązali”. Taki przykład idzie z góry: oj tam, smog.

A światowe i europejskie organizacje zdrowia ostrzegają: rocznie na świecie z powodu smogu umierają 3 miliony osób. W Polsce – 45 tysięcy. Tylko w Krakowie – 600 osób, 40 razy więcej, niż ginie w wypadkach samochodowych. Jak przekonać wątpiących, że nawet jeśli czegoś nie widać, to jest – i zabija?



Przeprowadziliśmy prosty test. Do rury odkurzacza przyłożyliśmy płatek kosmetyczny, odkurzacz włączyliśmy, a rurę wystawiliśmy za okno. Eksperyment potrwał tylko 5 minut. Rzecz miała miejsce w Krakowie. Efekt jest taki, jak na zdjęciu.

Panie Ministrze, Panie Prezydencie – i wszyscy inni wątpiący i bagatelizujący problem! Czy ten brud na naszym waciku pochodzi z krakowskiego powietrza? Czy to samo powietrze, które wciągał nasz odkurzacz, trafia do naszych płuc? Czy więc wreszcie ten brud, który jest na waciku, również trafia do naszych płuc? Czy dalej problem uważacie za troszkę bardziej teoretyczny albo praktycznie już rozwiązany?
Trwa ładowanie komentarzy...